Przejdź do głównej zawartości

Samobójstwo na życzenie : Czyli jak rzucić palenie. Toksyczna miłość do kawy i papierosa .

Mam 34 lata . Może to dużo a może i mało, zależy z której strony patrzeć i o czym myśleć. Kwestia wieku zawsze chyba pozostaje sporna, najważniejsze żeby czuć się młodo ale i w głowie mieć poukładane.  Z tym bywa różnie.  Coś co dziś wydaje Ci się mądre za rok pomyślisz że było głupie a coś co zrobiłaś  10 czy 15 lat temu dziś pomyślisz jak o  totalnej głupocie. 
Tak i było ze mną ! I jak we wszystkich przypadkach zaczyna się niewinnie, od kilku pociągnięć, tak dla zabawy, trochę dla szpanu.  Potem dochodzi zaciąganie się i chowanie po krzakach , żeby staży nie widzieli. Chociaż i tak zawsze wychodzi na jaw że palisz a czuć od Ciebie gorzej jak z popielniczki to wypierasz się że to nie prawda.  Jesteś z każdą fajką coraz bardziej uzależniony ale wmawiasz sobie że możesz rzucić. Potem już nie możesz rzucić.  Ty to uwielbiasz.  Po prostu lubisz palić.  I ja to w zupełności rozumiem !  Ja lubiłam palić.  W szczególności w określonych sytuacjach. 
Poranna kawa.  Bo nic tak nie smakuje jak gorącą kawa z papierosem.  Przecież to czysty romantyzm.  Spokojna muzyka, włączony laptop, kawa i papieros.  Tak do jednej kawusi ze trzy fajeczki a potem jeszcze druga kawka.  Wielkim plusem takiego porannego zestawu, to brak problemu z wypróżnieniem się! Nie ma co się wypierać czy wstydzić bo każdy palacz to zna. Nic tak rano dobrze nie pogoni jak kawa i papieros.  Działanie co najmniej zbawienne. Również wyjście z domu było także z papierosem.  Lubiłam iść i palić.  W pracy przerwa na papierosa z dziewczynami- super sprawa!!!!
Jednak nie wszystko takie piękne i wesołe. Czasami przechodziło mi przez myśl żeby rzucić.  Ale jak? Moja silna wola jest za słaba i paliłam dalej. Życie jak wiadomo nie układa się tak jak byśmy sobie tego życzyli i właśnie takie sytuacje idealnie uwielbia papieros.  Palimy z przyjemności i palimy z nerwów.  Ja, że mieszkałam sama to stwierdziłam, że mój dom jest dla mnie a  nie ja dla domu i przerobiłam go na wędzarnię.  Najgorsze chyba co mogłam zrobić to jarać po całej chacie. Wstyd się przyznać ale no cóż taka prawda. 
Poznałam cudownego chłopaka.  Moja kochana miłość ❤ który nie palił. Nasze uczucie rozwijało się stopniowo, delikatnie i pięknie jak goździki ( moje ulubione kwiatki, których nazwę zawsze zapominam ale mój Marcinek pamięta zawsze).
Powiedziałam Marcinowi kiedyś, że dla niego mogłabym rzucić palenie! I żeby nigdy nie pozwalał mi palić przy sobie.  Jednak brak rygoru tytoniowego i brak zakazów sprawił ,że mogłam palić bez większych oporów. Od czasu do czasu tylko upominał mnie że mogłabym ograniczyć trochę dla mojego zdrowia, cery i takie tam gadanie które nie chętnie przyjmowałam. 
Z biegiem czasu coraz częściej słyszałam "pogadanki o paleniu " bo "kaszlesz z rana ", "na raka zachorujesz " a "W ciążę jak zajdziesz " i wiele innych.
Dla palacza to drażniące tematy!
Często z naburmuszoną mina siedziałam, chodź wiedziałam że ma rację.  Wtedy szukałam w necie "Jak rzucić palenie " I co ? Gówno! Nie ma nic . Żadnego złotego środka na niepalenie, nie było żadnej dobrej recenzji z przepisem jak tego dokonać. 
Ograniczałam palenie na jakiś czas by potem znowu powracać do stałej dawki tytoniowej czyli średnio 10 -15 fajeczek dziennie.  Wiem, są więksi specjaliści co po dwie paczki palą. 
Miałam jechać do mojego Kochanego Marcinka.  Daleko bo do Niemiec.  Cudownie.  Pamiętam rozradowana pakowałam ciuchy i fajki też.  Chyba 15 paczek. To było trochę przerażające JAK JA BĘDĘ PALIĆ ????
Po jakiś dwunastu godzinach byłam na miejscu.  Jazda była spoko ale długa.  Palenia po drodze miałam już nawet ja dość. Wiedziałam, również że w tym o to momencie moje normalne palenie dobiega końca.  No dobrze! Jestem dużą dziewczynką i wezmę to na klatę.  Faktycznie paliłam mniej . Z wielkim wysiłkiem ale dla dobrej sprawy.  Oczywiście że nie dla mnie hehe dla niego.  Jak się kogoś kocha zrobi się wszystko.  Paliłam z rana ale dopiero po kawie i tylko jednego.  Po obiedzie i to nie od razu ale dopiero po jakiejś chwili no i ostatni przed wieczornym kąpaniem.  Potem się rozbestwiłam i doszły że dwa w międzyczasie.  I wiecie co ? Śmierdziałam! Zwyczajnie śmierdziałam.  Ciuchy i włosy to już nie woń tytoniu a zwykły smród czego nie ukrywał Marcin uświadamiając mi ze on to czuje. 
Kiedy wracałam do domu, po kilku tygodniach paliłam znów tyle samo.  Znów pogadanki, w koło tak samo.  Aaaa zapomniałam wspomnieć że elektrycznego papierosa tez próbowałam kiedyś. Miałam taki super wypasiony , elegancki biały. Bezskuteczny. Byłam kilka razy jeszcze w Niemczech i działo się podobnie. Szukanie w necie co zrobić, może jakieś leki czy nie wiem gumy?
Chciałam rzucić ale moja silna wola i tak była słaba.  Ona się nie zmieniła. 
Siedziałam z Marcinem na skypie i przeglądałam fb.  Ktoś ze znajomych wstawił że już rok nie pali.  BRAWO pogratulowałam i zapytałam się jak tego dokonał? Odpowiedział że tabletkami chyba desmoksan (jakieś znane) . Myślę Jezus Maryja czy mnie to też czeka????? Ja i tabletki nigdy nie szliśmy w parze ( zapomniałam dodać że systematycznością do rzeczy które nie lubię to nie grzeszę). Zapytałam mego słodkiego co o tym myśli . Powiedział że w to nie wierzy ale jeśli chcę to mogę spróbować. Hm "Nie wierzy " ! Trochę mi to nie pasowało.  To była sobota bodajże , więc dwa dni odpada by kupić.  Potem jeszcze kilka dni nosiłam się z zamiarem kupna ale ograniczyłam troszkę palenie.  Poszłam do apteki.  APTEKA O BOŻE! Pani z apteki wie wszystko: to jak wie to ja pytam.  Nie pewnym głosem i że strachem w płucach ale pytam czy ma ten desmoksan? Ona na to że MA!  O BOŻE myślę MA ! I że mi pomoże? Na to wzrusza ramionami aptekarka. No tak gwarancji nie ma.No dobrze ... rzekłam do siebie , po czym znów zwróciłam się do tej kobiety czy to w tabletkach czy w kapsułkach. Okazało się że jest w kapsułkach a z racji tego, że ja nie łykam tabletek a wszystkie co do jednej i najmniejszej gryzę to kapsułki w grę nie wchodziły ! No i tu zdarzyło się coś niesamowitego 0.0 Pani Aptekarka zmieniła się w czarodziejkę machnęła różdżką i już nie paliłam . Hehe zajebiście ale niestety to żart .Ale faktycznie poradziła mi inny środek . Był jako pierwszy na rynku . Mówi się że desmoksan to oryginał ale tak naprawdę jest drugim tylko droższym i bardziej rozreklamowanym środkiem. TABEX . Tak miało brzmieć moje wyzwolenie . Zapłaciłam 42,99 zł, podziękowałam i poszłam . Tabletki w plecaku . Tak były jeszcze przez kolejne parę dni w moim plecaku . Nosiłam "moje rzucanie fajczenia" Pocieszałam się myślą że przez parę dni bierzesz pigułki i jeszcze palisz . Wydzieliłam sobie papierosy no i do dzieła . Weź się w garść dasz radę !
Na ulotce jest napisane , że przez 3 dni bierzesz 1 tabletkę co 2 godziny ale nie więcej jak 6 tabletek dziennie. Czyli tyle ile nie śpisz dzielisz sobie te 6 tabletek i zmniejszasz palenie . Od 4 do 12 dnia należy przyjmować po 1 tabletce co 2 i pół godziny (5 tabletek dziennie).
Od 13 do 16 dnia należy przyjmować po 1 tabletce co 3 godziny (4 tabletki dziennie).
Od 17 do 20 dnia należy przyjmować po 1 tabletce co 5 godzin (3 tabletki dziennie).
Od 21 do 25 dnia należy przyjmować 1-2 tabletki dziennie.
Osoba paląca powinna definitywnie zrezygnować z palenia, najpóźniej 5 dnia po rozpoczęciu leczenia.
Osoba, która zrezygnowała z palenia, w żadnym przypadku nie powinna pozwolić sobie na zapalenie nawet jednego papierosa. Od tego zależy trwałość uzyskanych wyników terapii. Terapię można powtórzyć po 4-5 miesiącach . - Spisałam z ulotki, żeby było dokładniej .
Moje branie wyglądało tak , brałam 3 dni według zaleceń , potem przestałam i paliłam ( mniej ale paliłam ) Po kolejnych paru dniach znowu zaczęłam brać tabletki i znów to samo ( to chyba ta moja systematyczność tu zadziałała a raczej jej brak oraz miłość do tabletek) Ale za kolejnym razem już nie odpuściłam . Powiedziałam sobie że dam radę! No i dałam . Uwierzycie w to ?! DAŁAM REDĘ !!! Trwało to może ciut dłużej na początku niż w ulotce ale potem poszło jak spłatka. Pierwszy dzień wcale bez papierosa ! BEZ , ZERO, NIC !!!! Jak to możliwe ? wydawało się nierealne . Musiałam znaleźć myślowe skupienie (brzmi paranoicznie ale skutecznie ) wiedziałam że mam tabletki i to one mi pomogą (nigdy w to nie wierzyłam ale musiałam sobie to zwyczajnie wmówić ) i szczerze to jest dobry system . Brałam regularnie . Rozpisałam grafik na kartce żeby niczego nie pominąć . Nałożyłam na siebie presję , że mi się uda. Chodziłam wszędzie z tabletkami . Nie chodziłam na palarnię w pracy żeby mnie nie kusiło. Raz zaszłam w epicentrum dymu pochodzących od 6 osób to myślałam, że się uduszę . Tragedia . Wyszłam a raczej wyleciałam jak poparzona . Nie omieszkałam się pochwalić wszem i wobec że JA NIE PALĘ  znakomite uczucie . I tak nie palę . 25.10,2017 minęły trzy najwspanialsze miesiące jakie można sobie tylko wyobrazić. Ktoś powie , że to tylko trzy miesiące . To weź nie pal cały dzień albo tydzień ! Trzy miechy to już kawał czasu . Tabletki mi jeszcze zostały. Nie przyjęłam wszystkich bo nie odczuwałam takiej potrzeby . Czuję się fantastycznie , żadnych efektów ubocznych . Jestem dumna z siebie i mój Marcinek również. To był bardzo dobry wybór. jestem wolna od papierosów, nie muszę wychodzić na balkon i nie śmierdzę ! Jeśli spryskam się ulubionymi perfumami to wiem że właśnie je będzie czuć a nie perfumy z papierosami . Teraz jak ktoś przechodzi z fajką to czuję smród . Nawet jak ktoś kto nie pali przy mnie to wiem że jest palący bo śmierdzi . Ja też śmierdziałam , ale to zakończyłam . Postaraj się TY też . Wiem , że umiesz i dasz radę .
Palenie zabija , ale musisz sam zadecydować czy rzucisz . Gdybym powiedziała , że druga osoba nie ma na to wpływu - to by skłamała ! Zawsze ktoś lub coś ma na nas wpływ . Jeśli pozytywny to tylko się z tego cieszyć !
Chciałabym i to bardzo , żeby choć jedna osoba po przeczytaniu tego zdecydowała się na rzucenie palenia . Byłabym co najmniej uradowana . Bo to wielka rzecz . Czasem sama nie wierzę że nie palę i że już tak długo . Czasem też odczuwa się lekki głód nikotynowy ale za żadne skarby świata bym nie odważyła się wziąć fajki w zęby .
Tego i dla Was życzę . Byście nie palili , mieli dla kogo rzucić ten nałóg lub zwyczajnie zrobili taki prezent dla siebie i swego zdrowia . Jeśli macie pytania lub chcecie zwyczajnie o tym pogadać to piszcie i dajcie znać czy wam się udało . Pozdrawiam


Magdalena Adrian, Magdalena_Adrian, Wesseling, NRW, Polska, canon polska, Canon Polsk, Niemcy Canon, Nikon Niemcy, Nikon Polska , Nikon Germany , Nikon PL, Nikon DE, Canon DE, wiosna, jesien, lato, zima, natura, przyroda, city scape, lans scape, produkty, product, koln, bon, duseldorf, reklama, makijaż, święta, asus, wacom, kosmetyki, farby, sklepy, napoje, produkty, water, sport, sportowa_fotografia, model, modeling, portrait, fotografia_produktowa, wesele, urodziny, blog, blogg, blogger, bloggerka, fotografia, fotograf, fotografka, samsung, samsung_galaxy, SamsungGalaxyS8+, Samsung_Galaxy_S8+, wesseling, recenzje, twoja_reklama, poland, germany, bloggerstyle, style, życie, life, opis, informacje, nauka, życie, pasja, przykład, zdolni, polak_potrafi, polka_potrafi, Niemcy_po_Polsku, moda, styl, fashion, testuj, testujemy, przetestuj, przetestuje, cute, natural, love, shot, gazeta, wiadomości, news, opinie, recenzje, praca, job, work, jobblogg, jobbloog, jobsherch, sechr, szukaj, plotki, opinie, prawda, fałsz, pieniądze, forsa, złoto, kasa, zarobki, zarabiać, wypłata, alkohol, pierścionek, ślub, zdjęcie, pozować, instagram, facebook, twitter, google, google+, pinterest, opis, jak_żyć , życie, wegetacja, śmierć, radość, pomysł, szkoła, klasa, czytać, pisać, art, kwiaty, radość, architektura, architecture, bulding, budynki, favoryt, artysta, pink, różowy, okulary, włosy, hairy, bluzka, kupić, zakupy, amazon, allegro, youtube,bimmer, bimmer_tuning, bmw, mini, cabrio, porsche, secret, top_secret, citroen, seat, ford, honda, hyundai, kia, mazda, opel, peugeot, volkswagen, anzeige, lovede, erzeugnis, produktfoto, natur, geld, test, ferien, schule, leben, interessen, hobby, arbeit, betrieb, zahlung, Blog_tester,
#Magdalena Adrian #Magdalena_Adrian #Wesseling #NRW Polska #canon polska #Canon #Polsk #Niemcy Canon #Nikon Niemcy #Nikon Polska  #Nikon Germany  #Nikon PL #Nikon DE #Canon DE #wiosn  #jesien #lato #zima #natura #przyroda #city #scape #lans scape #produkty #product #koln #bon #duseldor  #reklama #makijaż #święta #asus #wacom #kosmetyki #farby #sklepy #napoje #produkty #water #sport #sportowa_fotografia #model #modeling #portrait #fotografia_produktowa #wesele #urodziny #blog #blogg #blogger #bloggerka #fotografia #fotograf #fotografka #samsung #samsung_galaxy #SamsungGalaxyS8+ #Samsung_Galaxy_S8+ #wesseling #recenzje #twoja_reklama #poland #germany #bloggerstyle #style #życie #life #opis #informacje #nauka #życie# pasja #przykład #zdolni, #polak_potrafi #polka_potrafi #Niemcy_po_Polsku #moda #styl #fashion #testuj #testujemy #przetestuj #przetestuje #cute #natural #love #shot #gazeta #wiadomości #news #opinie #recenzje #praca #job #work #jobblogg #jobbloog #jobsherch #sechr #szukaj #plotki #opinie #prawda #fałsz #pieniądze #forsa #złot  #kasa #zarobki #zarabiać #wypłata #alkohol #pierścionek #ślub #zdjęcie #pozować #instagram #facebook #twitter #google #google+ #pinterest #opis #jak_żyć  #życie #wegetacja #śmierć #radość #pomysł #szkoła #klasa #czytać #pisać #art #kwiat #radość #architektura #architecture #bulding #budynki #favoryt #artysta, #pink #różowy #okulary #włosy #hairy #bluzka #kupić #zakupy #amazon #allegro #youtube #bimmer #bimmer_tuning #bmw #mini #cabrio #porsche #secret #top_secret #citroen #seat #ford #honda #hyundai #kia #mazda #opel #peugeot #volkswagen #anzeige #lovede #erzeugnis #produktfoto #natur #geld #test #ferien #schule #leben #interessen #hobby #arbeit #betrieb #zahlung #Blog_tester #za_granicą #polka_za_granicą #look #best #top 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Witaj szkoło !!! Nauka języka obcego.

Zbliżała się 17:30 . Gdy ktoś strasznie się czegoś boi, to mówi się że "ma duszę na ramieniu " . Moja dusza była na obydwu ramionach a w głowie to już konkretnie straszyło. Bałam się jak cholera! Niby nie ma czego, ale strach paraliżował straszenie. 
  Nowi ludzie , w dodatku nie będą mówili w moim języku , nauczycielka prawdopodobnie też nie.  Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać... ok ubrana, makijaż zrobiony, plecak spakowany -można iść.  Zeszyt kupiłam sobie chyba z miesiąc wcześniej, jak jeszcze się nie bałam a nie mogłam się doczekać.
Nie szłam całe szczęście sama.  Szłam z kochanym. Pod szkołą byliśmy dzień wcześniej, aby zobaczyć dokładnie gdzie jest i nie musieć szukać.  Tak więc teraz, pewnym krokiem, szliśmy w miejsce gdzie mają nauczyć mnie mówić, czytać i pisać po Niemiecku.

Pogoda była nie najlepsza ale bez tragedii.  No, może trochę wiało. Zaszliśmy po drodze do dm w którym odebraliśmy zamówiony kalendarz co zajęło nam chwilkę . Potem już całkiem nie daleko…

Pieniądze w butelce

Stoję przed sklepowym regałem, patrzę i zastanawiam się który napój kupić.  Wybór jest duży.  Na tyle duży że oczy robią szpagat.  Wziąć ulubiony? Czy może spróbować ten nowy co właśnie reklamują ? Wezmę obydwa! Plus jeszcze dla męża, konieczne gazowany- bo taki lubi. Jeszcze woda gazowana i nie gazowana. Podchodzę do kasy, płacę i jadę do domu.  Tam oczywiście odkręcam butelkę by się napić, orzeźwić ulubionym napojem z plastikowej butelki.  Ale czy tak na prawdę sama nie zostałam nabita w tą butelkę? Czy kiedykolwiek zastanawiałam się za jaki interes płacę? Nie tylko zresztą ja Ty również. Nic dziwnego, że ostatnimi czasy miasta tak bardzo nastawiają się na segregacje śmieci.  Przedsiębiorstwa gospodarstwa odpadami komunalnymi tylko zacierają rączki na ten złoty interes. Dla czego? Otóż w 2015 roku został przedstawiony raport KPMG "RYNEK NAPOJÓW BEZALKOHOLOWYCH W POLSCE " Okazało się że konsumenci wydali 21,7 mld zł na napoje bezalkoholowe  w tym najwięcej na gazowane bo aż…

Emigranci, Imigranci i Uchodźcy : Czyli bezpieczeństwo na Niemieckich ulicach.

Ostatnio media starannie podtrzymują gorącą atmosferę, której towarzyszy strach i panika przed uchodźcami. Tak na prawdę to kim oni są? Emigrantami, imigrantami czy uchodźcami? Te pojęcia plączą się chyba każdemu nawet dziennikarzom jak  również politykom wypowiadającym się publicznie w ich sprawie. Ja sobie uprościłam do jednego słowa "azylant" . Choć nie jest to nazwa poprawna, to  większość ma jakieś upodobane sformułowania.   Zobaczymy kto jest kim, w tym buszu niewiadomych . A więc zacznijmy o uchodźcach! Zgodnie z definicją "uchodźca jest każdy kto na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przekonań politycznych lub przynależności do określonej grupy społecznej zmuszony był opuścić kraj pochodzenia oraz który z powody tych obaw nie może lub nie chce korzystać z ochrony swego kraju. " W Polsce większością uchodźcami są Ukraińcy. Z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców wynika,że od 2013 do końca 2016 roku uciek…

zBlogowani

zBLOGowani.pl ">